Wpływ pandemii na studentów

Często zadajemy sobie pytanie, jak pandemia wpłynęła na nasze codzienne funkcjonowanie? Ile dziedzin życia w tym okresie się rozwinęło, a ile zaliczyło regres? Jakie jej skutki będą nam towarzyszyć już przez dłuższy czas? Tematyka wpływu pandemii na nasze życie jest bardzo złożona, natomiast możemy powiedzieć z pewnością – wpłynęła i to bardzo!

Również w kontekście naszej psychiki. Doświadczyliśmy czegoś, czego się nie spodziewaliśmy i co przewróciło naszą codzienność o 180 stopni. Zostaliśmy zamknięci w domach na kilka miesięcy, a zwykłe wyjście na zakupy wydawało się niebezpieczne. W tamtym okresie wykonywanie codziennych czynności było ograniczone. Dodatkowo wiele z nas nie mogło zobaczyć się z bliskimi, żeby nie narazić ich na chorobę.   Były to trudne przeżycia dla wielu ludzi. Pojawiało się wiele lęku i strachu o zdrowie swoje i bliskich oraz o to, jak będzie wyglądać przyszłość. Sytuacja również mogła wywoływać wiele stresu o sytuacje finansową rodziny. Dlatego tak ważne jest zwrócenie uwagi również na zmiany w aspekcie zdrowia psychicznego, badanie jak wygląda aktualnie stan zdrowia Polaków oraz jakie są możliwości otrzymania pomocy psychologicznej.

Spytaliśmy kilku studentów, jak pandemia wpłynęła na ich zdrowie psychiczne i czy podjęli jakieś działania, by poprawić swoją sytuację. Dla ich komfortu i zachowania poufności, podpisaliśmy ich pseudonimami.

„Muszę przyznać, że gdy ogłoszono przejście do trybu zdalnego, byłam mocno podekscytowana. Wizja kilku tygodni spędzonych w domu była dla mnie bardzo atrakcyjna. W końcu miałam czas, by się wyspać, nie musiałam wstawać wcześnie rano, by zdążyć dojechać na zajęcia. Mój tryb życia stał się bardziej regularny – jadłam pożywne śniadania, a nie takie jedzone w biegu, dużo ćwiczyłam, chodziłam codziennie na spacery. Gdy cały świat zdawał się szaleć, ja znalazłam w sobie wewnętrzny spokój. Stan ten trwał niestety tylko dwa miesiące – im dłużej siedzieliśmy w zamknięciu, tym bardziej zaczęło mi brakować kontaktu z rówieśnikami. Codzienne ćwiczenie przerodziło się w obsesję, a zdrowe jedzenie – w zaburzenia odżywiania. Dodatkowo stres związany z niestabilną sytuacją finansową zaczął mnie mocno przygnębiać i obniżać mój nastrój. Na szczęście udało mi się znaleźć pracę, jednak tęsknota za normalnymi studiami wciąż mocno dawała się we znaki. Bardzo się cieszę, że już od października znów – przynajmniej po części – będę mogła znów zobaczyć się ze znajomymi w murach uczelni i poznać nowych ludzi”. – Mewa

„Pandemia to był szczerze mówiąc jeden wielki przypał. Musiałem wrócić do domu rodzinnego, zrezygnować z mieszkania w Poznaniu w połowie umowy, co też wiązało się z wieloma problemami. Samo przejście z mieszkania w wielkim mieście do powrotu do rodzinnej wsi mocno mnie zdołował, bo to jednak zupełnie inna rzeczywistość. Nic mi się nie chciało i po roku nadal nic mi się nie chce. Byle do października.” – KJ

„Wielu członków mojej rodziny zachorowało na COVID. Ja na szczęście nie, ale sam stres spowodowany tą sytuacją wywołał u mnie silne objawy. Martwiłam się o nich i o moich znajomych, z których część też była chora. Na uczelni też był chaos informacyjny i nie wiadomo było, czy niektóre przedmioty będą realizowane czy nie. Pomogła mi medytacja i utrzymywanie kontaktu z bliskimi. Znalazłam też nową pasję – produkcję biżuterii. Dzięki niej potrafię na chwilę przestać tak dużo myśleć i skupić się wyłącznie na jednej rzeczy” – Agat

Autor: Natalia Marciniak